guestbook
add * look

the past
2009
kwiecień (2)
maj (1)
czerwiec (2)
lipiec (5)
wrzesień (5)
październik (2)
listopad (1)
grudzień (1)

2010
styczeń (2)
luty (1)

Mój Profil

Podlinkuj

Dodaj do ulubionych



my links


Layout by Cassia
for Layout4you

48. drobinki szkła

niedziela, 7.lutego.2010, 00:37
Nie ukrywam, iż piszę, gdyż mi się nudzi, w innym przypadku panowałaby tu nadal cisza. Chociaż zapewne w jakimś procencie też chcę pisać.
Ze względu na to, iż stanowczo za dużo czasu poświęcam na myślenie, mam chwilami wrażenie, iż całkowicie zrozumiałam głębię tego świata, a "nic, co ludzkie nie jest mi obce", nie natrafiam na zachowania innych niezrozumiałe dla mnie. Nie ulega wątpliwości, że mam obecnie całkiem spore doświadczenie życiowe, albo chociaż teorię świata na podstawie obserwacji zgłębioną.
IQ mam(miałam?) ponadprzeciętne 128(tak, kiedyś zabrakło mi czterech punktów do inteligencji wysokiej, podły system), EQ podobno zaniżone, właściwie dlaczego ? Potrafię racjonalnie zrozumieć sytuację, przyznać się przed sobą i wytłumaczyć swoje różnorodne odczucia i emocje, a nawet wskazać inteligentne wyjście z sytuacji, psychologiczny ideał wprost, geniusz, tya ...
Tylko, że w praktyce moja osoba nie przedstawia się zbyt kolorowo, nieśmiała, a jednocześnie wybuchowa, za długi język(tajemnic innych dotrzymuję, swoich już nie za bardzo), dziecinne zagrywki, odruchy, brak opanowania, działanie na żywioł, bez konkretnego planu, dziwne, dwuznaczne teksty na poziomie dziesięciolatki, czasem tchórzostwo, wygłupianie się, naiwność, bezsensowna nadzieja.
To, że myślę to niezaprzeczalny fakt. I myślę inteligentnie.
To, że działam bezmyślnie to drugie. I bardzo głupio też.
To, że gardzę sobą to najprawdopodobniej efekt słabej woli, poza tym nie umiem znieść tej wieczności w godności, jeszcze się tego nie zdołałam nauczyć.
Nie chcę afiszować się ze swoim cierpieniem, żadnym, co więcej nie chcę płakać, nawet w czterech ścianach. Chcę być opanowana, to najważniejszy punkt, chcę zapanować nad własną osobą, chcę nauczyć się żyć według własnego wzoru.

Ale jest też druga strona medalu, w mojej obecnej osobie jest o wiele mniej fałszu, niż w innych, jestem szczera i jawna, aż za bardzo. Odrzuciłam kiedyś połowę maski, a teraz może i całą, i mam zamiar ją przywrócić. Maski - bardzo przydatna rzecz, szkoda, że tak nie doceniałam tego teatrzyku i już odzwyczaiłam się swojego tekstu.
Ale w końcu takie umiejętności nie zanikają.








Bo moja naiwność robi się niebezpieczna
...
...
...
i o to właśnie w tym chodzi
!!!

47. powrót z zaklętą duszą

niedziela, 24.stycznia.2010, 00:19
najprawdopodobniej powrócę do tego bloga, bez naukowych tekstów, może z żałosnym opisem moich przemyśleć. Sama nie wiem z czym. Nie mam konkretnego planu.
Bo nie mogę tu pisać do końca szczerze o moim emocjach. Bo między moją świadomością a podświadomością jest przepaść, bo jestem pełna zakazanych emocji i fałszu. Bo patrząc w lustro, w swoje oczy, mówię sobie po stukroć "cierp w milczeniu".
Ale, tak się nie da. Po części odczuwam brak człowieka z którym mogłabym swobodnie porozmawiać. To nie tak, że nie ma osób w okół mnie. Staram się być nawet szczera, szczególnie z osobami na których mi zależy(pozdrowienia dla oisz), i część z nich wie o mnie więcej niż kiedykolwiek opublikuję, czy gdziekolwiek napiszę.
Ale jednak jest we mnie nadmiar słów, mimo wszystko często gryzę piach w milczeniu.
Może będę pisać o tym, że mi się podoba jakieś słowo ? Może będę dobijać pesymizmem ? Może opiszę to co zaobserwowałam, usłyszałam. Może będę pisać chaotycznie o czymkolwiek, tak, że nikt tego nie przeczyta ...
Pisanie mnie uspokaja, stukot klawiatury, możliwość skupienia na czymś myśli. Wszyscy jesteśmy głównymi bohaterami swych historii. Niektórzy o tym zapominają.
Czasem tak prosto usunąć się w cień, udawać tło, zwykłe tło. Odciąć się od emocji ? Chwieję się w sumie, chwilami wędruję nad przepaść, nadmiar emocji ...
W sumie, czasem unikam odpowiedzialności za własne życie, chowam głowę w piach i wymagam za innych podejmowania za mnie decyzji, czuję się samotnie, gdy zostaję z nimi sama i mam ochotę rozłożyć swój ciężar i swoje cierpienie na wszystkich ludzi, albo na kogoś, kto się akurat nawinie.
Muszę sobie uświadomić, że to moje życie, i jakiś honor muszę mieć, a nie ciągle dyshonory sobie sprawiać.
Ucieczka jest oznaką tchórzostwa, samobójstwo zaś najwyższą formą ucieczki. Chyba w chwilach, gdy poważnie myślałam nad wstrzyknięciem sobie powietrza do żyły powstrzymała mnie po części duma i honor, nie ucieknę, nie ugnę się, wezmę życie na karb i pójdę do przodu, choćbym się miała czołgać.
Do bólu się można przyzwyczaić, cierpienia można znosić, a nawet - serce można wyciąć i stać się cynikiem, ale na to mnie chyba nie stać.
Nawet jeśli mi na swoim życiu nie zależy, są osoby dla których jestem ważna. Moi przyjaciele(jeśli jeszcze istnieją), znajomi. Nie chciałabym, by ktoś się obwiniał o moją śmierć, a może najważniejsze - nie chciałabym by ktoś doszedł prawdziwych powodów jej.
Jestem odpowiedzialna za związki kontaktowe z ludźmi, których poznałam, jestem odpowiedzialna za to, by ich nie ranić, jestem odpowiedzialna chociażby za Vexil nawet. I co z tego, że jestem brzydka, głupia i nie mam żadnej drogi szczęścia w życiu ? Co z tego, że chce mi się płakać, jak patrzę w lustro ? Co z tego, że nic mi nie wychodzi ? Co z tego, że jestem samotna, cierpię, i nie potrafię nie ranić osób w okół mnie ? Co z tego, że wpatruję się w ostre przedmioty i chcę umrzeć ? Kto, by się tym przejmował, istnieję i żyję nadal.
Co z tego, że czasem nikt mnie nie chce słuchać i lamentuje na blogu ? Kogo to obchodzi ? Będę żyła i tyle.
...kogo...
...to...
...obchodzi...



tylko właściwie po co ?
po nic, po nic.




lamentuj, tępa nihilistko.
nienawidzę się chyba
a jednocześnie jakoś się tym nie przejmuję
piszę, piszę piszę, nie wiem, kiedy skończyć, inteligentnej puenty nie będzie, nigdy nie umiałam pisać artykułów.
i tak obarczyłam prawdą zbyt wielu ludzi, co ?
właściwie
lubię
pisać

i lubię ufać, ale blogu nie mogę
ale lubię też wiele rzeczy, lubię się dręczyć bezsennością, lubię chłodny dotyk płaszczyzny ;p

46. diagnoza

sobota, 2.stycznia.2010, 16:52
jednak muszę się przyznać - cierpię na przerost ambicji
całkowity przerost

można być jednocześnie leniwym i ambitnym ?
więc to się nie wyklucza ? ;P
jakieś rozdwojenie jaźni mam ...

45. nicość

sobota, 26.grudnia.2009, 10:37
tak właściwie nie ma nic
dopiero teraz sobie uświadomiłam jak bardzo nie chce mi się żyć
nic mi nie wychodzi, jestem beznadziejna, nawet w Go grać nie umiem
nie panuję nad sobą, jestem całkowicie inną osobą, niż ta, za jaką chciałabym uchodzić
nie zasługuję na przyjaciół, i chyba właściwie już ich straciłam
jestem tchórzliwa i przejmuję się rzeczami, które dla zwykłego człowieka są śmieszne
ranie osoby, które się zbliżą
psychicznie jestem jednym z najbardziej samotnych istot
jestem głupia, brzydka i nie jestem bogata, czyli nie mam ani jednej z trzech podstawowych dróg sukcesu życiowego
jestem żałosna i nieoryginalna
cierpię na przerost ambicji
nie potrafię niczego dokonać
sama siebie nienawidzę
i nie wiem, dlaczego jeszcze żyję
mam talent do wpadania w różne bagna
mam pecha
nie mam wsparcia
jestem nikim
jestem wrakiem
jestem zepsutym modelem, który powinno się wyrzucić
gdy mi na czymś zależy - nagle zostaje mi to odebrane
gdy jestem szczęśliwa - szczęście po chwili drastycznie zmienia się w nieszczęście

chyba jestem słaba
a podobno po każdym ciosie powinnam stawać się silniejsza
to chyba już przerasta moje możliwości
nie jestem w stanie tyle znieść bez żadnego wsparcia
jestem na dnie
i chyba na dłużej tu zostanę

44. Piosenka, którą kocha Agnees

czwartek, 5.listopada.2009, 21:38
Hate me
And cut my flesh
Take me and feel
My pain and scream
Fuck me
And tie me up
Your hands on me
I see your wrath

Pleasure and pain blood and sin
Lust and hate sex and death
Kiss and scars death and screams
Tears of blood for my lust

Your pain is my addiction
Your blood is in my veins
Your pain is my obsession
Your blood is in my veins

Hate me cut me
Prey me fuck me

Harm me and lock me up
On your mouth my blood
Lick it up rape me
And taste my lust
Your hands on me
I see your wrath

Pleasure and pain
Blood and sin
Lust and hate
Sex and death

Your pain is my addiction
Your blood is in my veins
Your pain is my obsession
Your blood is in my veins

Slave of my pain
Master of my flesh


(theatres des vampires - Pleasure And Pain)

--->
nie wiem za bardzo, co tu pisać, więc umieszczam piosenkę, która baaardzo zafascynowała moją drogą znajomą Agnes, tdv to zespół grający muzykę określaną jako vampiric metal, właściwie stwórca tego odłamu metalu... tfu, mam jakieś skrzywienie z czasów, jak byłam redaktorem strony muzycznej v_v.
Mam temperaturę 37,5, ale moja koncentracja nie spada, tak, jak zwykle. Zapewne jutro nie pójdę do szkoły i jakby na to nie patrzeć to jakiś pozytywny akcent, pomijając irytujący ból może będę mieć szansę na trochę czasu wolnego... Abym nie zmarnowała go na granie rankingowych :>.
Przeciwieństwo przeciwieństwa, half-hell, porysowane lustro i trochę jakby smak ziemi.
-bo niby skąd masz tą herbatę?
-zataję.
-i tak do tego dojdą, przecież się nie zmaterializowała
-hmmm - patrzy sprytnym wzrokiem na kubek - oczywiście jestem zdolna do zmaterializowania kubka... właściwie jestem zdolna i niezdolna, gdyż takie zmaterializowanie wymaga ogromnej siły woli, a mi się nie chce go materializować, właściwie to pewnie każdy człowiek mógłby zmieniać...
-zwolnij

W szkole zdarza mi się mówić bez związku, to dowód jaki dziwny wpływ ma na mnie ta straszna instytucja...


a
u
ć
^^"
jeeesteem odporna na bóóól, walczęę
wcale mi nie bije :P

43. Serduszka oiszi

niedziela, 25.października.2009, 14:45
Oiszi ma to do siebie, że uwielbia serduszka. I uwielbia pisać dziwne rzeczy. I czasem wygląda na to, że piszemy o dwóch różnych rzeczach, albo ona wyławia tylko to, co chce wyłowić.

ashers: yyyyyy
oishii: lbui cie
ashers: bez serduszek prosze
ashers: tak, kocha, wiem
oishii: ♥
ashers: na pewno mi się wnet oświadczy
ashers: i będziemy mieć dwójkę dzieci
oishii:  ♥
oishii: MURZYNOW EHHEEHE
ashers: Ty wiesz, co to jest ironia?
ashers: LOL
oishii: ♥

42. dwa duchy

czwartek, 1.października.2009, 07:29
neurastenia i melancholia

41. szczęście

poniedziałek, 21.września.2009, 18:43
fajnie jest być szczęśliwym
już zapomniałam jakie to uczucie :p
--------
definicja
być szczęśliwym jako ashers - 1. nie posiadać poważniejszych kłopotów niż brak lecza/spaghetti, lub nie pamiętanie o nich
2. także "chwilowy stan ogłupienia"

40. heh

sobota, 19.września.2009, 21:03
teraz będzie mi się
śnił
po nocach
układ

heksadecymalny.


{olimpiada z informatyki wcale się tak zabawnie nie zapowiada, jak nie ma się podstawowej wiedzy, a chce się uniknąć kompromitacji ;))

39. myśl

środa, 16.września.2009, 07:26
Atomowa zagłada jest piękna ...

38. szybkie spojrzenie

czwartek, 10.września.2009, 07:16
czy można odnaleźć sens w bezsensie?
oczy ciemnieją, lecz trudno dostrzec to w ciemności, szydercze słowa, ironiczne myśli przeszywają powietrze.
Ileż lodu w mym spojrzeniu?
Zabawne, a jednocześnie smutne. Coś ponad szczęściem i nieszczęściem. Mą filozofią życiową wątpienie.
-----------
No cóż, szkoła pożera czas, męczy. Czasem nie jestem w stanie zebrać myśli i piszę chaotycznie. Ano, szczerze mówiąc to praktycznie zawsze chaos bije z mych słów ;>

37. Nie wiem

sobota, 5.września.2009, 22:27
Nie wiem,
albo wiem i nie powiem ;)
Nawet jeśli nie wiem, to i tak mam rację
Nawet jeśli wiesz, to i tak się mylisz.
Rzeczywistość się kratkuje sama ;P

36. sepia

wtorek, 28.lipica.2009, 09:35
Świat nagle zatrzymał się
wszystko odbiło się w kolorze sepii
obrócone o 180 stopni

proszę, powiedz mi
czy ktokolwiek prawo ma
wypowiadać strzępki słów
z podświadomości

znów byłam Tam
w miejscu, gdzie myśli
rozkładają się niepomyślane
tam, gdzie są
słowa niewypowiedziane

mam do siebie żal
że znów nie mogę
spojrzeć na siebie w lustrze

mam żal do lustra
że pokazuje me
zakłamane oblicze

mimo wszechobecnej sepii
nie brak mi tamtych kolorów
gdy ostra czerwień raziła po oczach
gdy szukałam w czerni czegoś

pogrążę się teraz w nastalogii
myśli zakażę melancholią
pokocham własny smutek
zaakceptuję własną pustkę

musisz wiedzieć, że
odchodzę gdzieś daleko
aby znaleźć wyjście
z labiryntu fałszu

musisz wiedzieć, że
powrócę.

35. Zmiany

wtorek, 14.lipica.2009, 15:34
Wszystko się zmienia. Wszystko się kręci, zakręca, zwija.
Gnie i łamie.
Stare gnije, nowe świeci.
Konieczne są zmiany
Potrzebne są zmiany
Zmiany są naturalne... Jak najbardziej.
Może tak jest nawet lepiej. To, że wszystko się zmieniło. Czasem trzeba coś poświęcić...

34. Cena czasu

niedziela, 12.lipica.2009, 20:57
czasczasczasczasczas.
Znów. Ponownie. I spowrotem. Powracam do tego tematu. Ahhh...
Nie oszaleję, nie dam się złamać, od dawna potrafię patrzeć prosto w oczy temu wszystkiemu i jeszcze śmiać się na głos szyderczym śmiechem.
Chciałam powrócić do tematu, który poruszyłam ostatnio - to jest. do czasu. Chodzi mi generalnie po typowy podział:
-przeszłość
-teraźniejszość
-przyszłość
I cenę każdego elementu.
Zacznę od przeszłości.

Przeszłość - jest bardzo niebezpiecznym fragmentem czasu, co wyjaśniałam w niedawnej notce. Jednak przeszłość tworzy naszą teraźniejszość, jest tym co naważyliśmy sobie, ma na nas wpływ.
Jak dobrze wykorzystać przeszłość?
Mieć jej świadomość i nie popełniać tych samych błędów.
Jednocześnie nie rozpamiętywać i nie zapominać. Zachować równowagę...

Teraźniejszość - droższa niż złoto, ciągle ruchomy czas, przyszłość staje się teraźniejszością, teraźniejszość przyszłością. To teraźniejszość jest tym środkowym elementem, płynnym, który porusza cały mechanizm. Widząc przeszłość możemy poprawić teraźniejszość. Teraźniejszość jest czymś na, co mamy największy wpływ. Nie zaniedbywać teraźniejszości. Myśleć, myśleć, myśleć. Do czego doprowadzi nasze działanie.
NIE ŻYĆ CHWILĄ. "Teraz" zaraz przestanie być "teraz" i stanie się czasem przeszłym, przyszłość wnet stanie się teraźniejszością. Myślenie tylko o tym, co się dzieje teraz, życie z dnia na dzień. Nie. Ja mówię temu nie.

Przyszłość - to jej służy teraźniejszość. Jest czymś co niesie nadzieję, przyszłość jest miejscem w którym znajdują się nasze marzenia, nasze plany. Żyjąc musimy mieć ciągle na względzie przyszłość.

Przeszłość służy teraźniejszości. Teraźniejszość ma służyć przyszłości. To jedna z najbardziej zrozumiałych i jasnych rzeczy. Nie dać się złapać w pułapkę czasu. Nie żyć tylko wspomnieniami, nie żyć z dnia na dzień, nie żyć samymi marzeniami. W każdy element czasu możemy się zagapić i coś może nas ominąć. Przejść obok nas niepostrzeżenie...

Czas jest esencją rzeczywistości.
Czas jest esencją życia.